— „Pani Anno, a co ja mam teraz zrobić z tymi tabletkami od neurologa? Przecież biorę je od miesięcy, a onkolog powiedział, że mam natychmiast odstawić, bo witamina B może powodować przerzuty…”
To pytanie słyszałam już wiele razy.
I za każdym razem widzę ten sam niepokój — bo trudno zachować spokój, gdy jedno zalecenie wyklucza drugie.
W internecie też nie jest lepiej: na grupach wsparcia pacjenci wymieniają się sprzecznymi informacjami.
Jedni piszą, że „B12 szkodzi przy raku”, inni, że „bez niej nie ma siły na leczenie”.
Nic dziwnego, że pacjenci czują się zagubieni.
Bo rola witamin z grupy B w nowotworzeniu nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać — a już na pewno nie można mówić o nich w jednym zdaniu bez kontekstu.
Warto więc spokojnie uporządkować fakty: czym różni się niedobór od nadmiaru, co pokazują badania, kiedy warto badać poziom witaminy B12, a kiedy zachować ostrożność z suplementacją.
Zaczniemy od początku — czyli od pytania: jak wpływają na organizm witaminy z grupy B i dlaczego każda z nich jest równie ważna?
Witaminy z grupy B – jedna nazwa, wiele funkcji – krótki przewodnik
Witaminy z grupy B to zespół współpracujących ze sobą związków, które mają jedno wspólne zadanie – utrzymać w dobrej formie Twój metabolizm i układ nerwowy. Wspierają układ odpornościowy i krwinki czerwone. Choć zaliczamy je do jednej rodziny, każda z nich pełni odrębną funkcję i wymaga osobnego omówienia. Ich szlaki metaboliczne często się zazębiają, dlatego brak lub nadmiar jednej może zaburzać działanie pozostałych.
B1 (tiamina)
Pomaga przekształcać składniki odżywcze w energię i wspiera układ nerwowy.
Szczególnie ważna w okresach osłabienia, braku apetytu i niedożywienia, bo chroni przed tzw. zespołem ponownego odżywienia (refeeding syndrome) – powikłaniem, które może wystąpić po dłuższej przerwie w jedzeniu.
Źródła: pełne ziarna, nasiona roślin strączkowych, mięso (zwłaszcza wieprzowe).
B2 (ryboflawina)
Uczestniczy w wytwarzaniu energii i produkcji hemoglobiny, wspiera regenerację błon śluzowych.
Niedobór może objawiać się pękaniem kącików ust lub stanem zapalnym języka.
U pacjentów onkologicznych ryboflawina ma znaczenie zwłaszcza w gojeniu błon śluzowych po radio- i chemioterapii.
Źródła: mleko, jaja, mięso, zielone warzywa liściaste.
B3 (niacyna)
Wspiera układ nerwowy i bierze udział w procesach wytwarzania energii.
Niedobory mogą prowadzić do osłabienia, zapalenia skóry i problemów z koncentracją.
Zbyt niski poziom obserwuje się często u osób z niskim apetytem i dużym ubytkiem masy ciała.
Źródła: drób, ryby, orzechy, produkty zbożowe.
B5 (kwas pantotenowy)
Potrzebny do produkcji hormonów, regeneracji tkanek i metabolizmu tłuszczów.
Zwiększone zapotrzebowanie pojawia się w stanach dużego stresu metabolicznego – np. przy długotrwałym leczeniu glikokortykosteroidami lub infekcjach.
Źródła: mięso, jaja, awokado, produkty pełnoziarniste.
B6 (pirydoksyna)
Wspiera odporność, uczestniczy w przemianach aminokwasów i syntezie neuroprzekaźników.
Zwiększa przyswajanie magnezu, dlatego często występuje w parze z nim.
Jej niedobór może nasilać stany zapalne, wpływać na nastrój i zwiększać ryzyko niedokrwistości.
Źródła: ryby, ziemniaki, mięso drobiowe, banany.
B7 (biotyna)
Znana głównie z wpływu na kondycję skóry, włosów i paznokci, ale ma też znaczenie dla metabolizmu glukozy.
Po antybiotykoterapii lub przy zaburzeniach mikroflory jelit może się obniżać jej poziom.
Źródła: żółtko jaja, orzechy, wątróbka, nasiona.
B9 (kwas foliowy, foliany)
Konieczny do tworzenia nowych komórek, DNA i krwi.
Niedobór zwiększa ryzyko anemii megaloblastycznej i zaburzeń metylacji DNA, ale nadmiar może maskować niedobór witaminy B12.
Niektóre leki (np. metotreksat czy leki przeciwpadaczkowe) zwiększają zapotrzebowanie na foliany.
Źródła: zielone warzywa, strączki, pestki, produkty zbożowe.
B12 (kobalamina)
Wspiera układ nerwowy, uczestniczy w produkcji czerwonych krwinek i w procesach naprawy DNA.
Jej wchłanianie zależy nie tylko od diety, ale też od stanu żołądka i jelit.
Niedobory mogą wynikać z długotrwałego stosowania metforminy, inhibitorów pompy protonowej, infekcji Helicobacter pylori, diety bezmięsnej, zaburzeń mikrobiomu lub wieku. Po operacjach w znieczuleniu ogólnym zapasy witaminy B12 w wątrobie również mogą spadać.
Źródła: mięso, ryby, jaja, produkty mleczne.
Teraz już wiesz, że witaminy z grupy B to wiele związków o różnorodnych funkcjach.
Z moich obserwacji wynika, że gdy pacjenci mówią „witamina B”, większość ma na myśli… witaminę B12.
To właśnie ona budzi najwięcej pytań i niepokoju.
W ostatnich latach pojawiło się wiele sprzecznych informacji — jedni ostrzegają przed jej suplementacją, inni podkreślają jej znaczenie dla układu krwiotwórczego i utrzymania sił.
Przyjrzyjmy się więc spokojnie, skąd wziął się ten lęk i co naprawdę mówią badania.
Skąd wzięło się przekonanie, że witamina B12 szkodzi przy raku?
Witaminy z grupy B to wspólny parasol dla wielu różnych związków — od B1 po B12. Łączy je jedno: bez nich nie przebiega żaden kluczowy proces w organizmie. Nie ma naprawy DNA, nie ma produkcji energii, nie ma prawidłowego podziału komórek.
Nieprawidłowy poziom witamin z grupy B — zarówno niedobór, jak i nadmiar — może zaburzać delikatną równowagę procesów komórkowych. W praktyce oznacza to m.in.:
- zaburzenia metylacji DNA,
- błędy w naprawie DNA i RNA,
- osłabienie mechanizmów obrony przed mutacjami,
- nasilenie stresu oksydacyjnego (m.in. przez obniżenie glutationu),
- większe ryzyko niestabilności genomowej.
To dlatego witaminy z grupy B są od lat monitorowane w kontekście nowotworów. Starsze publikacje, oparte głównie na badaniach obserwacyjnych lub analizach zależności w dużych zbiorach danych, opisywały m.in. wysokie stężenia B12 u części pacjentów onkologicznych. Zbyt szybko wyciągnięto z tego uproszczony wniosek:
„Skoro poziom jest wysoki, to B12 powoduje raka”.
Dziś wiemy, że to duże uproszczenie. Badania obserwacyjne pokazują zbieżność, a nie przyczynę i skutek. W nowszym, lepiej zaprojektowanym ujęciu widać, że to choroba i jej konsekwencje (stan zapalny, zaburzenia czynności wątroby, katabolizm, leczenie) mogą zmieniać poziomy witamin we krwi. Podwyższone stężenie B12 bywa w tych sytuacjach markerem toczących się procesów, a nie skutkiem „nadmiernej podaży” w diecie czy suplementacji.
Warto pamiętać o hierarchii dowodów: pojedyncze analizy obserwacyjne czy „sensacyjne” doniesienia nie powinny dyktować praktyki. Wynik badań lub badania to tylko element wydanych pacjentowi zaleceń.
Najważniejsze:
- Nie ma dowodów, że witamina B12 „karmi raka”.
- Nie ma też dowodów, że witaminy z grupy B leczą nowotwory.
- Ma znaczenie równowaga i indywidualizacja: decyzje opieramy na objawach, wynikach i leczeniu — nie na nagłówkach badań.
Dlaczego niedobory witaminy B12 i witamin z grupy B u Pacjentów onkologicznych zdarzają się częściej?
U pacjentów onkologicznych ryzyko niedoborów witamin z grupy B jest wyższe niż w populacji ogólnej.
To wynik wielu nakładających się czynników — zarówno związanych z chorobą, jak i samym leczeniem.
Warto pamiętać, że leczenie onkologiczne, stres i niektóre leki (np. sterydy, NLPZ, antybiotyki) dodatkowo zaburzają równowagę mikroflory jelitowej, co utrudnia przyswajanie składników odżywczych i może pogłębiać już istniejące braki.
Do tego dochodzi fakt, że zapotrzebowanie na witaminy z grupy B rośnie w czasie choroby nowotworowej, ponieważ organizm po każdym etapie terapii — operacji, chemio- czy radioterapii — intensywnie się regeneruje i odbudowuje uszkodzone tkanki.
Leczenie onkologiczne jest zwykle procesem długotrwałym i wieloetapowym, a pacjenci są szczególnie narażeni na niedożywienie — w tym na niedobory witamin z grupy B.
Dodatkowo wielu chorych leczy się równocześnie z powodu innych chorób przewlekłych, w których stosuje się leki mogące zaburzać wchłanianie tych witamin (np. metforminę w cukrzycy, inhibitory pompy protonowej przy chorobie refluksowej czy lewodopę w chorobach neurologicznych).
Kto powinien rozważyć badanie poziomu witamin z grupy B – grupy ryzyka
- Osoby starsze – z wiekiem spada wydzielanie kwasu solnego i czynnika wewnętrznego Castle’a, co ogranicza wchłanianie witaminy B12 z pożywienia.
- Pacjenci w trakcie lub po leczeniu onkologicznym – radio- i chemioterapia mogą uszkadzać błonę śluzową przewodu pokarmowego i zmniejszać wchłanianie witamin z pożywienia.
- Pacjenci po zabiegach operacyjnych w obrębie przewodu pokarmowego, zwłaszcza po operacjach bariatrycznych lub resekcjach żołądka / jelit – u tych osób często występują trwałe zaburzenia wchłaniania.
- Osoby stosujące diety eliminacyjne – szczególnie wegetarianie i weganie, u których witamina B12 praktycznie nie występuje w naturalnych źródłach roślinnych.
- Pacjenci przyjmujący niektóre leki przewlekle: metforminę (leczenie cukrzycy), inhibitory pompy protonowej (leczenie refluksu, nadkwasoty), lewodopę (leczenie choroby Parkinsona), niektóre antybiotyki i leki przeciwpadaczkowe.
- Pacjenci z chorobami przewodu pokarmowego – np. z celiakią, chorobą Leśniowskiego-Crohna, zanikowym zapaleniem błony śluzowej żołądka czy infekcją Helicobacter pylori.
- Pacjenci po długotrwałym stresie lub w stanie wyniszczenia – przewlekły stres metaboliczny i stan zapalny zwiększają zapotrzebowanie na witaminy z grupy B i przyspieszają ich zużycie.
Badanie witaminy B12 – kiedy naprawdę warto je wykonać?
Oznaczenie poziomu witaminy B12 nie należy do badań wykonywanych rutynowo — nie dlatego, że jest mało ważna, ale dlatego, że wynik nie zawsze odzwierciedla rzeczywistą sytuację w organizmie i wiąże się z dodatkowymi kosztami.
W praktyce klinicznej poziom witaminy B12 lub kwasu foliowego (B9) bada się wtedy, gdy:
- pacjent należy do jednej z grup ryzyka,
- pojawiają się objawy sugerujące niedobór (np. osłabienie, drętwienie kończyn, zaburzenia koncentracji),
- lub morfologia krwi pokazuje charakterystyczne odchylenia, takie jak zwiększona objętość krwinek czerwonych (MCV).
Podwyższone MCV może być jednym z pierwszych sygnałów, że warto sprawdzić poziom B12 i folianów.
Nie jest to jednak dowód na niedobór — raczej zaproszenie do dalszej diagnostyki.
Warto też pamiętać, że witamin z grupy B jest aż osiem, a ich działanie jest ze sobą ściśle powiązane.
Organizm pacjenta onkologicznego rzadko funkcjonuje w pełnej równowadze — leczenie, stres, ubytek masy ciała czy zaburzenia wchłaniania sprawiają, że wyniki pojedynczych witamin trzeba interpretować w szerszym kontekście, a nie jako zero-jedynkowy sygnał.
Czy dieta wystarczy, by pokryć zapotrzebowanie na witaminy z grupy B?
Najważniejsze, by dieta była urozmaicona i regularna.
To ona — nie tabletki — powinna być podstawowym źródłem witamin z grupy B.
Dobre źródła to mięso, ryby, jaja, produkty mleczne, nasiona roślin strączkowych, pełnoziarniste zboża i zielone warzywa liściaste.
Każda z tych grup wnosi coś innego — dlatego im bardziej ograniczamy jadłospis, tym większe ryzyko niedoborów.
Jeśli w przeszłości pojawiały się już niedobory witaminy B12 lub innych witamin z tej grupy, warto kontrolować ich poziom okresowo.
Podobnie wtedy, gdy:
- ze względów zdrowotnych lub nietolerancji wykluczasz część produktów,
- jesteś w trakcie lub po leczeniu, które wpływa na wchłanianie (np. inhibitory pompy protonowej, metformina, lewodopa),
- masz kilka czynników ryzyka jednocześnie (np. wiek + stres + leczenie + ograniczenia dietetyczne).
W takich sytuacjach suplementacja może być potrzebna, ale nie powinna być rutynowa — tylko celowana, oparta na badaniach i indywidualnej ocenie.
Czasem wystarczy korekta jadłospisu, czasem — krótka suplementacja pod kontrolą specjalisty.
Nie chodzi o to, żeby „brać więcej”, lecz o to, by dawać organizmowi dokładnie to, czego potrzebuje — i tylko wtedy, gdy naprawdę potrzebuje.
Mikrobiom – cichy sprzymierzeniec wchłaniania witamin z grupy B
Nie tylko to, co jemy, ma znaczenie — ale też jak nasz organizm potrafi to wykorzystać.
Mikrobiom jelitowy, czyli społeczność „dobrych bakterii”, odgrywa ogromną rolę w przyswajaniu witamin z grupy B – zwłaszcza B12, B6 i folianów.
Leczenie onkologiczne, stres, nieregularne posiłki czy długotrwałe stosowanie leków (np. antybiotyków, NLPZ, sterydów, inhibitorów pompy protonowej) mogą ten delikatny ekosystem zaburzać.
A gdy mikrobiom traci równowagę, wchłanianie składników odżywczych spada — nawet jeśli dieta wygląda prawidłowo.
Dlatego tak ważna jest codzienna troska o mikrobiom. Pomagają w tym:
• produkty bogate w błonnik rozpuszczalny (np. owies, siemię lniane, warzywa korzeniowe, babka jajowata),
• fermentowane produkty mleczne lub roślinne z żywymi kulturami bakterii,
• umiarkowany ruch wspierający motorykę jelit,
• oraz unikanie przewlekłego stresu i niepotrzebnych eliminacji pokarmowych.
Mikrobiomu nie da się „naprawić” w tydzień, ale jego odbudowa przynosi realne efekty: lepsze trawienie, lepsze wchłanianie witamin i szybszą regenerację po leczeniu.
Jak wspierać organizm – dieta, mikrobiom i suplementacja z głową
Kiedy wiemy już, że witaminy z grupy B pełnią w organizmie kluczowe funkcje, pojawia się naturalne pytanie:
czy można coś zrobić na co dzień, żeby wspierać ich poziom bez sięgania po suplementy?
Odpowiedź brzmi: tak — i zaczyna się na talerzu. Urozmaicona, regularna dieta to najlepszy sposób, by dostarczać witamin z grupy B.
W praktyce oznacza to:
- łączenie produktów roślinnych i zwierzęcych,
- sięganie po różne źródła białka (ryby, drób, jaja, rośliny strączkowe),
- unikanie długich przerw w jedzeniu,
- dbanie o nawodnienie, które wspiera metabolizm i wchłanianie.
Warto pamiętać, że nawet czasowe wykluczenia niektórych produktów (np. mięsa, nabiału czy produktów pełnoziarnistych) mogą obniżać podaż witamin z grupy B.
Jeśli na jakimś etapie leczenia pojawiają się okresowe nietolerancje lub dolegliwości gastryczne, przez które dieta staje się monotonna — nie warto zwlekać z konsultacją.
Specjalista pomoże zaplanować posiłki tak, by mimo ograniczeń dieta pozostała odżywcza i wspierająca, a kiedy trzeba — dobierze odpowiednią suplementację.
Podsumowanie
Witaminy z grupy B to nie „zagrożenie” ani „cudowny lek” — to niezbędny element równowagi, bez którego organizm nie potrafi się regenerować, wytwarzać energii ani naprawiać DNA.
U pacjentów onkologicznych ta równowaga jest wyjątkowo krucha, dlatego decyzje o suplementacji warto podejmować z rozwagą, na podstawie badań i w kontekście całego leczenia.
Nie chodzi o to, by unikać witamin — tylko by rozumieć, kiedy i dlaczego organizm może ich potrzebować bardziej niż zwykle.
Świadoma profilaktyka zaczyna się nie od tabletek, ale od zrozumienia, co dzieje się w ciele i jak możemy je wspierać każdego dnia.
Więcej o bezpiecznej suplementacji przeczytasz w artykule: „Suplementy w chorobie nowotworowej – co jest bezpieczne a co ryzykowne”
A jeśli potrzebujesz indywidualnych wskazówek dopasowanych do Twojego stanu zdrowia — zapraszam na konsultację online.
Ten artykuł ma charakter wyłącznie edukacyjny i nie może zastąpić porady lekarskiej. Moim celem jest edukowanie pacjentów, aby świadomie mogli podjąć najlepsze dla nich decyzje. Chcę aby, wiedza którą przekazuję pomogła aktywnym pacjentom lepiej komunikować się z lekarzami i optymalnie wykorzystać czas swojej wizyty.
Źródła:
Peterson CT, Rodionov DA, Osterman AL, Peterson SN. B Vitamins and Their Role in Immune Regulation and Cancer. Nutrients. 2020 Nov 4;12(11):3380. doi: 10.3390/nu12113380. PMID: 33158037; PMCID: PMC7693142.
Frost Z, Bakhit S, Amaefuna CN, Powers RV, Ramana KV. Recent Advances on the Role of B Vitamins in Cancer Prevention and Progression. Int J Mol Sci. 2025 Feb 25;26(5):1967. doi: 10.3390/ijms26051967. PMID: 40076592; PMCID: PMC11900642.
Dietetyk kliniczny specjalizujący się w opiece nad pacjentami onkologicznymi. W pracy łączy żywienie kliniczne z podejściem pełnym zrozumienia – od prehabilitacji i żywienia okołooperacyjnego po leczenie żywieniowe i wsparcie w rekonwalescencji.